<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=W sprawie ksiy-szpiegw> 
<author_1=Janina Balcerek> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=02> 
<date=1953-02-08> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Droga Przyjaciko!
Jestem wierzc katoliczk i dlatego oburza mnie to wszystko, co zostao odkryte na procesie krakowskim. Jestem oburzona i wstrznita. Bo czy mog bez gniewu myle, e s tacy ksia, ktrzy szpieguj  i sprzedaj wasn Ojczyzn. Wstrtne jest dla mnie to, e ksia Lelito i Szymonek profanowali wite miejsca, e w kaplicy zakadali skrzynki szpiegowskie. A nie wiem ju, jak nazwa cae postpowanie kurii. Dla mnie wielki otarz jest witym miejscem, klkam przed nim a tymczasem okazuje si, e kardyna Sapieha i dostojnicy kurii przechowywali tam dolary i inne kosztownoci.
Przecie biskupi i ksia z kurii, to te chyba obywatele naszej Polski i dlaczego oni nie stosuj si do praw, ktre wydaje nasza wadza. Gdybym ja sprofanowaa koci, zostaabym ukarana przez nasz ludow wadz. Bo nasza Konstytucja zapewnia kademu wolno sumienia, kady moe chodzi do kocioa i gdyby mnie kto z tego powodu przeladowa, albo zbezczeci witynie, ktr wierzcy otaczaj szacunkiem, poszedby do wizienia.
Jestem katoliczk, chodz do kocioa i pracuj uczciwie dla Polski, dla moich dzieci, dla pokoju. A tymczasem kuria wsppracowaa z Amerykanami, ktrzy pr do wojny i kryj szpiegw. Ja to teraz widz i rozumiem lepiej ni przedtem.
Polska Ludowa broni pokoju, a kuria krakowska chciaa wojny. Czy kto z uczciwych katolikw moe chcie wojny? Nikt. A ksia tacy, jak Lelito i Szymonek chcieli wojny, pracowali dla podegaczy wojennych, zabijali uczciwych ludzi, gdzie mogli szkodzili Ojczynie.
Sumienia nie mieli, wykradli pienidze z listw przesyanych do rodzin. Z modych chopcw robili bandytw. Zrozumiaam dobrze, e ten, kto szkodzi Ojczynie, szkodzi mnie i moim dzieciom.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 